Numer seryjny człowieka

Numer seryjny człowieka

22 października 2019

Numer seryjny człowieka

W

Wiem jak wyglądał dzień Twojego przyjścia na świat. Padał albo deszcz, albo śnieg, albo grad. A jeśli żadne z powyższych nie padało wcale, to na pewno chociaż ciśnienie komuś na sali porodowej na którymś oddziale spadało. Świeciło słońce albo nie świeciło, a zapalone lub zgaszone żarówki sufitowe liczyły skurcze i patrzyły jak nocą, w dzień albo o świcie, pojawiało się na świecie nowe, Twoje, życie.

Trwał któryś z dwunastu miesięcy w tym konkretnym roku, a stacje radiowe puszczały codziennie te same piosenki. Ktoś zanucił hit przebojów radiowej trójki, kiedy komuś drogę przebiegł bury kot, a światło na sygnalizacji świetlnej przy którymś skrzyżowaniu zmieniło się z czerwonego na zielone. I ucieszył się ten, kto widział burego kota, że nie był czarny. Ale nie z rasizmu wobec czarnych kotów, tylko tak po prostu, z przesądu.

Czyjś znajomy akurat podłączył wtyczkę do prądu, a Ciebie zważyła waga, zmierzyła miarka i dostałeś pierwszą w życiu ocenę. Ktoś polizał znaczek pocztowy na którejś z osiedlowych poczt, jedna z mieszkanek miasta dowiedziała się o kolejnej z ciąż, a Tobie nadano PESEL. Taki numer seryjny człowieka.

*

Z numerem seryjnym człowieka jest tak, że nadają go zarówno przyszłym seryjnym mordercom, jak i przyszłym marzycielom. Na tym etapie trudno byłoby odróżnić jak komu patrzy z oczu, bo dzieci przeważnie mają je jeszcze zamknięte. Nie przewidzi żadna z pielęgniarek tego, które spojrzenia nigdy się nie zestarzeją i które z dzieci kiedyś będą umiały uśmiechać się do innych oczami.

Przez kolejne lata będą Cię programowali. Do bazy danych zostanie wgrany język startowy, którym mówią do Ciebie Ci, którzy Cię kochają. I dowiesz się, że nie wolno używać niektórych słów, chociaż przecież istnieją. I zauważysz, że nawet jeśli ludzie mówią tym samym językiem, to często się nie rozumieją.

*

Z numerem seryjnym człowieka jest tak, że zaczyna się zwykle od konkretnej serii, takiej daty dopuszczenia człowieka do obrotu, powszechnie znanej jako data urodzenia. A data produkcji jest stosunkowo łatwa do ustalenia i przypada na dziewięć miesięcy przed porodem: wyczekanym terminem oddania. Człowieka do użytkowania.

Przez kolejne lata będą Cię programowali. Programowali na przeciętność. Musisz wiedzieć co poeta miał na myśli w tym konkretnym wierszu, ubierać się stosownie do okoliczności, dokonywać kartą zbliżeniowych płatności, chociaż nikt nie powie Ci co naprawdę oznacza “zbliżać”. Jak być bliżej. I, że by być blisko innych wokół Ciebie, musisz być bliżej samego siebie.

*

Nadano Ci numer, numer seryjny człowieka. Będziesz tych numerów miał później jeszcze więcej. Numer buta, telefonu, numer miejsca w kolejce. Numer rzędu w kinie, na liście przyjętych do pracy i szkoły, połączeń telefonicznych odrzuconych. Będą niezłe numery i szybkie numerki, numerologiczne horoskopy i numery zamówień. Wszystko będzie policzalne, pierwsza randka, druga szansa, będzie liczenie tylko na siebie i liczenie na więcej.

Ważne tylko by w cyfrowych czasach mieć analogowe serce.

 

Tags:
,
O mnie
Hello beautiful

Poems, to felietony uczuciowo-satyryczne do czytania przy herbacie i winie. Czułe historie, ładne rzeczy, wolne żarty. Boho klimat, podróże i fotografia. #Goodvibesonly dla inteligentnie wrażliwych.

A ja jestem Ola. Rozkochana w fotografii, podróżach, emocjach i słowach. I tym, jak miękkie w dotyku są psie uszy. Herbatę piję w nieprzyzwoitych ilościach. Prawniczą togę zamieniłam na wygodne trampki, a grube kodeksy na ciężką lustrzankę, którą zabrałam ze sobą w podróż dookoła świata. Chodź czytać, bo wystygnie herbata!

say hello on

@poems.wonderland
Zapisz się na Uczuciowo-Satyryczny Newsletter!

Chcesz dostawać ode mnie listy? Zapisz się do poemsowego newslettera!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych