Top

Tłu­sty czwar­tek: dzień legal­ne­go cheatmeal’a. Tyl­ko tego dnia kalo­rie roz­mna­ża­ją się przez pącz­ko­wa­nie, w pozy­cji na pącz­ka. W skle­pach spo­żyw­czych i osie­dlo­wych pie­kar­niach sypią się cukry, pudry, lukry. Legen­dar­ne słod­kie kaj­zer­ki z cia­sta droż­dżo­we­go pozdra­wia­ją ser­decz­nie Twój wyso­ki cho­le­ste­rol!

Wgry­zam się w mięk­ką pącz­ko­wą bułę. Naj­pierw czu­ję powi­dła śliw­ko­we, póź­niej lukier ze smal­cem, a na koń­cu wyrzu­ty sumie­nia. Raczej mi to nie zaszko­dzi, ale w cyc­ki też nie pój­dzie.

Dla jed­nych mała droż­dżo­wa słod­kość będzie tyl­ko miłym akcen­tem w cią­gu zupeł­nie zwy­czaj­ne­go dnia. Inni star­tu­ją w pącz­ko­wym mara­to­nie o naj­wię­cej zje­dzo­nych sztuk. Wśród nich wszyst­kich wytro­pi­łam trzy typy łakom­czu­chów, któ­rych też znasz na pew­no. A może jesteś jed­nym z nich, pącz­ko­wy skry­to­żer­co?

*

Ucie­ki­nier z die­ty

Do pie­kar­ni wcho­dzi niczym cow­boy w wester­nie: w zwol­nio­nym tem­pie. Roz­glą­da się dooko­ła czy nie widzi go nikt, kto laj­ku­je na insta jego fit fot­ki z sił­ki i zdję­cia owsian­ki. Na codzień ma w garze kurę na parze i zagry­za ją ser­kiem wiej­skim. Ale dziś jest ina­czej. Dziś jest gru­bo. Dziś jest tłu­sto. Żegnaj sała­to i żegnaj kapu­sto. Ma sze­ścio­pak pącz­ków i sze­ścio­pak na kla­cie. Wgry­za się w pącz­ka, nastę­pu­je przy­śpie­sze­nie tęt­na. A ser­ce bije mu w ryt­mie jutrzej­sze­go car­dio. 

Tur­bo meta­bo­licz­ny pochła­niacz kalo­rycz­ny

Wszy­scy ich zna­my. Naj­szczu­plej­si w tłu­mie far­cia­rze, któ­rzy jedzą naj­wię­cej, a ważą naj­mniej. Obda­rze­ni super­mo­cją dobre­go tra­wie­nia, przez co nie tra­wi ich wie­lu. Tłu­sty czwar­tek nie jest dla nich świę­tem, a kolej­nym dniem ponad­prze­cięt­ne­go meta­bo­li­zo­wa­nia. Mię­dzy pierw­szym a czter­na­stym pącz­kiem pochło­ną jesz­cze por­cję scha­bo­we­go z ziem­nia­ka­mi, dwa kawał­ki ser­ni­ka, jabł­ko, trzy bato­ny i kebab z bara­ni­ną na gru­bym cie­ście. A i tak następ­ne­go dnia zmiesz­czą się w ulu­bio­ne jean­sy.

Glu­te­no­scep­tyk gawę­dziarz

Uczu­lo­ny na glu­ten cukrzyk, z nad­czyn­no­ścią tar­czy­cy, dekla­ru­je, że na codzień nie je mąki ani żad­nych sło­dy­czy. Kie­dy jed­nak gasną świa­tła, zakra­da się do kuch­ni… i roz­po­czy­na ucztę, oświe­tlo­ny jedy­nie świa­tłem z lodów­ki. “Ta opon­ka na brzu­chu, to zupeł­nie jest zni­kąd. To geny. To ten glu­ten- taki nie­to­le­ro­wa­ny. To ta lak­to­za- taka nie­przy­swa­jal­na. A przy­swo­ję sobie pącz­ka na pocie­sze­nie!”

Na koniec, życzę tłu­ste­go czwart­ku. Pamię­taj­cie, że spa­le­nie jed­ne­go pącz­ka, to aż dzie­sięć godzin leże­nia przed tele­wi­zo­rem. Smacz­ne­go!

[df_row][col-md-6][/col-md-6][col-md-6_last][/col-md-6_last][/df_row]

Trochę dorosła bo przecież ma męża, a trochę podjada czekoladę w łóżku i nie depcze linii między płytami chodnikowymi. Nałogowo bawi się słowami, fotografuje, śmieje się i podróżuje. Sporo łączy ją z Amelią z francuskiego kina. Głównie pewność, że płyty winylowe robi się jak naleśniki. Kocha planszówki, emocje i słowa. Przyjaciółka adoptowanego psa Lucjana, którego jest po części matką, po części psychofanką. Herbatę pije w nieprzyzwoitych ilościach.

Comments:

  • Luty 8, 2018

    Oj cze­kam z nie­cier­pli­wo­ścią na męża, któ­ry przy­wie­zie mi pącz­ki do popo­łu­dnio­wej kawy:) Na szczę­ście o nad­miar kalo­rii mar­twić się nie muszę;) Lubię Tły­sty Czwar­tek — tłu­sty i weso­ły dzień.Piękne zdję­cia Olu.Pozdrawiam.

    reply...
    • Luty 8, 2018

      Ach, czy­li cze­ka Cię słod­ka prze­sył­ka… wspa­nia­le! :) Mam nadzie­ję, że to był bar­dzo słod­ki dzień! Pozdra­wiam cie­pło! :)

      reply...

post a comment

Close