Top

Prawie trzy tygodnie z plecakiem na plecach i okruchami piachu we włosach minęły jak sen. I gdyby nie nowe pieczątki w paszporcie, chyba nie uwierzyłabym w ten równoległy świat, w którym na pół pękają spadające z drzew kokosy i czasami pęka serce. Nie wiem ile razy wzruszały mi się oczy, ile razy mrużyło je słońce, a ile śmiały się do łez. Ale wiem, że dużo mnie nauczyłeś czarny lądzie. O innych, o sobie, o życiu, o wolności

  iedy biura podróży sprzedają nam wakacje marzeń, z menu kolorowych broszurek możemy wybrać opcję all inclusive: wszystko w cenie. W skład oferty wchodzą chłodne drinki z palemką, całodniowe posiłki i łabędzie ze świeżo wykrochmalonych ręczników. Przeważnie jednak, jeśli wszystko jest w cenie, możesz nie znaleść tam tego, co bezcenne: przygód, prawdziwych ludzi i emocji. Przynajmniej przygód nie większych, niż aquareobik 60+ o dwunastej w południe. Emocji nie mocniejszych, niż ten lekki, ciepły dreszczyk moczu pięciolatka w przyhotelowym zbiorniku wodnym.

Close