6 rzeczy o Afrykańskich zwierzakach, o których nie masz pojęcia

6 rzeczy o Afrykańskich zwierzakach, o których nie masz pojęcia

22 października 2019

6 rzeczy o Afrykańskich zwierzakach, o których nie masz pojęcia

P Prawie trzy tygodnie z plecakiem na plecach i okruchami piachu we włosach minęły jak sen. I gdyby nie nowe pieczątki w paszporcie, chyba nie uwierzyłabym w ten równoległy świat, w którym na pół pękają spadające z drzew kokosy i czasami pęka serce.

Nie wiem ile razy wzruszały mi się oczy, ile razy mrużyło je słońce, a ile śmiały się do łez. Ale wiem, że dużo mnie nauczyłeś czarny lądzie. O innych, o sobie, o życiu, o wolności wyborów, o szczęściu, o naturze, o wdzięczności i o tym, że skóra słonia jest w dotyku jak ziemniak.

Mimo tak różnych emocji dziś będzie raczej o śmiejących się oczach. I o tej skórze jak ziemniak. Bo mam dla Was całkiem ironiczny felieton z ciekawostkami o afrykańskich zwierzakach, których dowiedziałam się podczas naszej afrykańskiej podróży.

Jakiego koloru jest język żyrafy i jakiej jest długości?

 

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam żyrafę, w mojej głowie pojawiła się jedna myśl: z takim wzrostem zawojowałaby światowe pokazy mody! Była taka piękna, że w jednej chwili zapragnęłam zabrać ją ze sobą na zawsze. A najlepiej od razu do Mediolanu! Tam na pewno od ręki dostałaby angaż na pokazach najlepszych domów mody, a ja mogłabym gotować się ‘al dente’ na widok talerzy pełnych makaronu i sprawdzać który z nich komponuje się najlepiej z wytrawnym Cabernet Sauvignon.

O Cabernet Sauvignon wspominam nie bez powodu. Czy kojarzycie to, jak niektóre czerwone wina barwią język na siny odcień ciemnych winogron? No więc żyrafa nie miałaby z tym problemu – jej narząd smaku ma naturalnie kolor czarny! Jego ciemna pigmentacja jest ochronną warstwą przeciwsłoneczną, analogiczną do czarnego koloru skóry mieszkańców Afryki. Spowodowane jest to tym, że dni upływają żyrafom na podjadaniu zieleniny (podobnie jak wielu nieszczęśnikom na diecie)(tak, to ja) z konarów drzew, a wtedy ich język narażony jest na szkodliwe działanie słońca.

Język żyrafy musi być również na tyle długi, aby mógł przedzierać się między gęstymi gałęziami w poszukiwaniu niewysuszonych jeszcze przez rozgrzane promienie liści. Jest więc tak pokaźny, że te wysokie zwierzaki używają go do czyszczenia nim swoich własnych uszu!

Jeżeli człowiek ma 7 kręgów szyjnych, to ile takich kręgów może mieć żyrafa?

Tymczasem, gdyby w Mediolanie skończyło się włoskie lato i nastała chłodna zima, nauczyłabym się dziergać szaliki dla mojej wybranki- żyrafy. Chociaż najbliższą lekcję dziergania miałam zaplanowaną na dzień, w którym obudzę się we własnym domu z ogrodem, trójką dzieci, labradorem, bujanym fotelem, lodówką marki smeg i lekami na nadciśnienie.*

A byłyby to szaliki kilometrowe! Bo długość szyi żyrafy może wynosić nawet dwa metry. Dlatego dla niektórych zaskakujący może być fakt, że mimo tak pokaźnego rozmiaru ta rozkoszna, długoszyjna bestia ma tyle samo kręgów szyjnych co człowiek! Czyli siedem. Pewne jest więc jedno: marny byłby los kręgarzy, którzy swoje usługi wycenialiby od ilości kręgów!

Czy zebra jest biała w czarne pasy czy czarna w białe?

Zebry występują w dwóch znanych powszechnie formach: poziomej oraz pionowej.

Poziomej, gdy są najbardziej statycznym uczestnikiem ruchu drogowego, wylegującym się na betonie i władającym wiedzą iście tajemną na temat podziałów społeczeństwa pod względem rozmiaru obuwia, którą zdobywają czytając z linii papilarnych butów, kiedy światła skrzyżowań zmieniają się z czerwonych na zielone.

Forma pionowa występuje natomiast w przypadku afrykańskich zwierząt o urodzie osła, który wyturlał się w świeżo malowanej zebrze poziomej. I to by było na tyle jeśli chodzi o definicje paranaukowe.

Skojarzenie zebry z osłem nie jest jednak jedynie wytworem mojej wyobraźni, ponieważ krążyły na ten temat ludowe, afrykańskie legendy. Głosiły one, że osły ze strachu przed pragnącym udomowić je człowiekiem pomalowały się w białe pasy, aby udawać, że osłami nie są. Ta teoria, chociaż z typowym dla legend pierwiastkiem lekkiej ściemy, pozwalała ludziom dedukować, że zebry w rzeczywistości są ciemnego koloru.

Podczas safari na pierwszy rzut oka (a raczej pierwszy rzut lornetki) zebry wydawały nam się być bardziej białe. Kierowca naszego mknącego przez kilometry stepów niczym dziki afrykański zwierz jeepa rozwiał jednak nasze wątpliwości: wydepilowana z sierści zebra ma kolor czarny.

Co ciekawe: niektóre zwierzęta – na przykład tygrysy – są prążkowane także pod sierścią, na skórze.

Jakiego koloru tak naprawdę są flamingi?

Ciekawa jestem niesamowicie kogo zaskoczyło to pytanie..? Przecież każdy wie, że flaming to cukierkowy słodziak, ptasie alter ego różowej pantery! Tymczasem można powiedzieć, że jest on w pewnym sensie brzydkim kaczątkiem. Jego prawdziwa barwa jest biała i zmienia się na różową dopiero wskutek barwnika zawartego w  spożywanym przez niego pożywieniu.

Ten czerwony barwnik to Astaksantyna, którą zawiera kilka rodzajów alg oraz plankton. Powoduje ona zaróżowienie zjadających ją stworzeń: flamingów, wielu gatunków skorupiaków oraz pewnego znanego wszystkim jegomościa wylegującego się w miękkim śpiworku z ryżu i alg morskich w knajpkach sushi – łososia.

 

Które z Afrykańskich zwierząt jest najbardziej niebezpieczne?

Kiedy zapytano mnie które ze zwierząt jest najniebezpieczniejsze na świecie, moje myśli krążyły początkowo wokół jednego z wielkich kotów: lwa. Mimo swojej groźnej natury, budził we mnie jednak cień sympatii dzięki sentymentom z dzieciństwa i bajce Disneya, chociaż wolę nie wracać do niej bez zgrzewki chusteczek do nosa. Do dziś nie pogodziłam się ze śmiercią Mufasy. Podobnie jak Księżnej Diany.

Następnym podejrzanym wydał mi się być kolejny kociak: lampart. Jednak było coś, co ocieplało w moich oczach również jego wizerunek. Ocieplał go mianowicie pewien ponadczasowy nurt modowy o umownej nazwie “faszyn from raszyn”, któremu wyraz dają wielkie futra w centki zestawione z białymi kozakami. W każdym razie prawdziwym kozakiem (najniebezpieczniejszym zwierzakiem) nie okazał się być żaden z wymienionych kotów.

Za najniebezpieczniejszego zwierza uznaje się tego, kto rocznie zabija największą liczbę ludzi. Bezwzględnym killerem okazuje się być niepozorny przyjemniaczek z nadwagą nadużywający błotnych kąpieli: hipopotam! Okazuje się, że chociaż waży trzy tony, podczas biegu jest w stanie osiągnąć prędkość trzydziestu kilometrów na godzinę! Mimo, że jest wegetarianinem, w całości połyka krokodyle, które naruszą jego terytorium… a wyjątkowo bezwzględnie obchodzi się z ludźmi, których atakuje bez powodu. Rocznie połyka nas trzy tysiące.

No chyba, że to wszystko dlatego, że tak bardzo nas kocha. Podobno w końcu przez żołądek do serca.

 

 

Które z afrykańskich zwierząt jest najbardziej emocjonalne?

Ze wszystkich afrykańskich zwierzaków najbardziej chyba zaskoczyły mnie słonie. Tylko pozornie wydają się być gruboskórnymi, ogromnymi zwierzakami. Chociaż ich twarda skóra jest w dotyku jak ziemniak albo owoc kiwi, a każdy z nich przypomina wyglądem wielki głaz – na pewno żaden z nich nie ma serca z kamienia. Okazuje się, że to niewiarygodnie wrażliwe zwierzęta, które przywiązują się do ludzi i innych słoni. Tęsknią, cierpią po stracie bliskich, a z ich smutnych oczu płyną najprawdziwsze słoniowe łzy. Bardzo chciałabym napisać o tym coś więcej, ale chyba jak łupina kokosa pękłoby mi serce.

 …

Dużo mnie nauczyłeś czarny lądzie. O tym, że skóra słonia jest w dotyku jak ziemniak i o tym, że po policzkach słoniowych mogą płynąć prawdziwe łzy. Podkreśliłeś jak bardzo kolor skóry nie ma znaczenia i żeby cały czas próbować ograniczony świat z tych ograniczeń roZEBRAć. I by nie ufać hipopotamom. O tym, że najbardziej kolorowy ptak – jak flaming – może być w rzeczywistości wyblakły. I o tym, że na następny wypad do Mediolanu, to już tylko z żyrafą. 

* Cofam to, co napisałam o dzierganiu w drugim akapicie. Tak naprawdę skrycie marzę, by uszyć sobie samej sweter. I turlać się zimowymi wieczorami w miękkiej wełnie, aż sama zamienię się w jeden wielki kłębek.


Masz ochotę na więcej Afrykańskiego klimatu klimatu? ??

Cudownie Cię widzieć w moim uczuciowo-satyrycznym świecie! ? Rozgość się i poczuj jak u siebie, przy winie albo herbacie. Jeśli ten felieton poruszył lub rozbawił będzie mi najmilej na świecie jeśli polubisz, udostępnisz lub skomentujesz- jestem niesamowicie ciekawa Twojego zdania! *Możesz również komentować jako gość, okienko do wybrania tej opcji powinno wyświetlić się po wpisaniu maila.
Ściskam najcieplej, Ola

O mnie
Hello beautiful

Poems, to felietony uczuciowo-satyryczne do czytania przy herbacie i winie. Czułe historie, ładne rzeczy, wolne żarty. Boho klimat, podróże i fotografia. #Goodvibesonly dla inteligentnie wrażliwych.

A ja jestem Ola. Rozkochana w fotografii, podróżach, emocjach i słowach. I tym, jak miękkie w dotyku są psie uszy. Herbatę piję w nieprzyzwoitych ilościach. Prawniczą togę zamieniłam na wygodne trampki, a grube kodeksy na ciężką lustrzankę, którą zabrałam ze sobą w podróż dookoła świata. Chodź czytać, bo wystygnie herbata!

say hello on

@poems.wonderland
Zapisz się na Uczuciowo-Satyryczny Newsletter!

Chcesz dostawać ode mnie listy? Zapisz się do poemsowego newslettera!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych