Top

o autorce

Mam na imię Ola i aktu­al­nie znaj­du­ję się na prze­dziw­nym eta­pie ludz­kie­go życia: mię­dzy dwu­dziest­ką a trzy­dziest­ką. Tro­chę jestem doro­sła cho­ciaż prze­cież mam męża, a tro­chę pod­ja­dam cze­ko­la­dę w łóż­ku i nie dep­czę linii mię­dzy pły­ta­mi chod­ni­ko­wy­mi.

Piszę tu, jako nało­go­wy prze­sta­wiacz mebli w miesz­ka­niu, któ­ry myślał pina­mi z pin­te­re­sta jesz­cze w epo­ce sza­re­go game boy’a nin­ten­do, wybu­cha­ją­ce­go prosz­ku do pie­cze­nia w kin­der nie­spo­dzian­kach i gumy tur­bo. Nało­go­wo bawię się sło­wa­mi, foto­gra­fu­ję, śmie­ję się i podró­żu­ję. Spo­ro łączy mnie z Ame­lią z fran­cu­skie­go kina. Głów­nie pew­ność, że pły­ty winy­lo­we robi się jak nale­śni­ki.

Na co dzień hodu­ję dwóch chło­pa­ków: od dzie­się­ciu lat Rad­ka (kil­ka lat temu prze­for­ma­to­wa­ny na męża) i adop­to­wa­ne­go psa Lucja­na, któ­re­go jestem po czę­ści mat­ką, po czę­ści psy­cho­fan­ką. Kocham foto­gra­fię, podró­że, plan­szów­ki, emo­cje i sło­wa. I to, jak mięk­kie w doty­ku są psie uszy. Her­ba­tę piję w nie­przy­zwo­itych ilo­ściach.

*

Jestem autor­ką felie­to­nów uczu­cio­wo-saty­rycz­nych do czy­ta­nia przy her­ba­cie i winie. Racjo­nal­nym marzy­cie­lem, brat­nią duszą wraż­liw­ców, foto­gra­fem i podróż­ni­kiem, któ­ry wła­śnie speł­nił marze­nie o podró­ży dooko­ła świa­ta.

Chodź czy­tać, bo wysty­gnie her­ba­ta!

W 40 dni dookoła świata! Relacja z naszej podróży:

Soon…

Ola Poems | Boho Soul

col­lec­tor of feelings and pas­sport stamps
pho­to­gra­pher, tra­vel­ler, feu­il­le­ton wri­ter
based in War­saw ╳ hello@poems.pl

Close