A może świat dzieje się w labo­ra­to­rium. W białym kitlu sza­lo­ny badacz, amator malo­wa­nia ścian na biało zebrał tu tych wszyst­kich ludzi. Robi testy. Obli­cza. Miesza. Maru­dzi. Testu­je nie na zwie­rzę­tach zwie­rzę­ce odru­chy i pro­wa­dzi ana­li­zy doty­czą­ce kobiet: ile w jednym cyklu życia może doświad­czyć jeden czło­wiek.

W białym kitlu sza­lo­ny badacz, w asy­ście wąskich pro­bó­wek ze szkła aptecz­ne­go, kipi estro­gen, waży się pro­ge­ste­ron. Na ścia­nie obok zegara tabli­ca z obli­cze­nia­mi spi­sa­ny­mi kredą, taki ana­lo­go­wy excel. W cen­tral­nej części pomiesz­cze­nia bla­sza­ny regał z rusz­to­wa­niem półek, a na każdej z nich kil­ka­na­ście pro­bó­wek i akta. A w każdym z tych akt są różne bada­nia:

Ile kobie­ta może zrobić w wyniku kocha­nia?

Jaki jest sto­su­nek blizn popo­ro­do­wych do blizn po ope­ra­cjach pla­stycz­nych?

Jak wpływa kry­ty­ka na poziom myśli kry­tycz­nych?

Jak duża odpo­wie­dzial­ność wynika z poko­cha­nia czło­wie­ka?

Czy trud­niej dziec­ko się traci czy bez nadziei na nie czeka?

*

W nie­wiel­kim pomiesz­cze­niu sani­tar­nym, tuż obok drzwi wej­ścio­wych stoi wysoki wie­szak, na którym wisi kilka przy­bru­dzo­nych far­tu­chów i jedna zapo­mnia­na para­sol­ka. Stare notesy prze­cią­ża­ją półki, gdzieś po prawej stro­nie na bacz­ność salu­tu­ją ampuł­ki i zaku­rzo­ne fla­ko­ny. Trudno jednak zauwa­żyć w tym pokoju cokol­wiek innego, niż olbrzy­mie worki z mate­ria­łu juto­we­go, duszą­ce się jeden na drugim wypeł­nia­jąc tę przy­cia­sną prze­strzeń. A w nich nie­zbęd­ny skład­nik badań sza­lo­ne­go bada­cza: sól. Kilo­gra­my soli.

Czy łzy są słone pro­por­cjo­nal­nie do skali cier­pie­nia?

Ile roz­wo­dów powo­du­je zupa spie­przo­na na skutek prze­so­le­nia?

Czy to prawda, że solą dobrze jest zasy­pać świeże plamy?

Czy możemy zjeść ze sobą beczkę soli jeśli się kocha­my?

Czy Twoje szczę­ście może być solą w oku innej kobie­ty?

Co dodać do dania zamiast soli aby otruć kotle­ty?

Czy kobie­ty są solą ziemi skoro cały czas muszą wal­czyć o swoje prawa?

Stoi badacz jak słup soli i nic mi nie odpo­wia­da.

*Pierw­sze zdanie felie­to­nu inspi­ro­wa­ne wier­szem W. Szym­bor­skiej: ‘może to wszyst­ko’.

___________________________________________________________________________

Cudow­nie Cię widzieć w moim uczu­cio­wo-saty­rycz­nym świe­cie! 💜 Roz­gość się i poczuj jak u siebie, przy winie albo her­ba­cie:

- może masz ochotę zer­k­nąć na inny tekst w podob­nym kli­ma­cie klik­nij: tutaj

- będzie mi nie­przy­zwo­icie miło jeśli zosta­wisz po sobie kilka słów w komen­ta­rzu. Możesz rów­nież komen­to­wać jako gość, okien­ko do wybra­nia tej opcji powin­no wyświe­tlić się po wpi­sa­niu maila.

- jeśli czu­jesz, że chciał­byś podzie­lić się z kimś tym lub innym tek­stem, lub masz ochotę czytać podob­ne felie­to­ny czę­ściej, śmiało polub lub udo­stęp­nij

- aaa prawie zapo­mnia­łam o moim insta­gra­mo­wymwon­der­lan­dzie- tam jest mnie naj­wię­cej, insta­gram czynny całą dobę: tutaj.

Ści­skam Ciepło, Ola.««««« «««« ;«««< t;««« lt;««< ««< ;«« t;«< gt;« >< p> /p>

Podziel się… :)

You May Also Like

  • Ciężko jest być kobie­tą, ale nie zamie­ni­ła­bym tej roli na żadną inną.
    Wspa­nia­le się Ciebie czyta! Nor­mal­nie Love You <3

  • Ja cza­sa­mi chcia­ła­bym się zamie­nić rolami i być face­tem. Oni mają łatwiej — bez dwóch zdań;) Tylko czy o to chodzi w życiu, aby mieć łatwiej? Ten stan szybko mija i przy­po­mi­nam sobie o wraż­li­wo­ści jaką mają kobie­ty, jak ina­czej niż męż­czyź­ni postrze­ga­ją świat i widzą więcej;) jak odczu­wa­ją i ile waż­nych ról mają do speł­nie­nia. To wszyst­ko doty­czy prze­cież i mnie! Warto być kobie­tą! Pozdra­wiam Olu:)

  • Kasia Pilch

    Piękne słowa i piękne zdję­cia! Przy­szłam tutaj zauro­czo­na kli­ma­tem Two­je­go Insta­gra­ma. Nie­sa­mo­wi­te konto, z magicz­ną duszą. A tutaj oka­zu­je się, że Twoja jest jesz­cze bar­dziej nie­zwy­kła!

    PS. Mogę zapy­tać z jakich serii pre­se­tów korzy­stasz obra­bia­jąc zdję­cia z podró­ży? Te przy­tłu­mio­ne tony są obłęd­ne.

    • Kasiu! Ale mi spra­wi­łaś ogrom­ną nie­spo­dzian­kę swoim komen­ta­rzem! Wła­śnie do zauwa­ży­łam i uśmie­cham się do moni­to­ra jak sza­lo­na! :) Dzię­ku­ję, dzię­ku­ję, naj­pięk­niej dzię­ku­ję!

      Jeśli chodzi o pre­se­ty: robię je sama. Abso­lut­nie roz­ko­cha­łam się foto­gra­fii i w pro­gra­mach gra­ficz­nych i odkąd rok temu wycią­gnę­łam aparat z szu­fla­dy nie roz­sta­ję się z nimi ani na chwil­kę, a póź­niej dzia­łam w moim pre­se­to­wym labo­ra­to­rium. Myślę o tym trochę żeby zacząć pisać tutaj o foto­gra­fii i insta­gra­mie, często dosta­ję pyta­nia o zdję­cia. Może byłoby na to zapo­trze­bo­wa­nie…? :) Jeśli masz jakieś kon­kret­ne pyta­nia doty­czą­ce obrób­ki zdjęć zawsze chęt­nie pomogę!

      I jesz­cze raz bardzo dzię­ku­ję, że zna­la­złaś chwilę aby napi­sać komen­tarz! Ciepło pozdra­wiam! :)