Top

Jest takie powiedzenie, że coś obchodzi nas tyle, co zeszłoroczny śnieg. Myślę sobie, że jest w nim dużo prawdy. Dlaczego ktoś miałby w ogóle zastanawiać się nad zeszłorocznym śniegiem, kiedy lato jest tak ciepłe jak tegoroczne. Jedyne co w takich temperaturach kieruje moje myśli w stronę czegokolwiek mroźnego to głosy w głowie przypominające o tym, że w mieszkaniu jest takie pomieszczenie jak kuchnia, a w niej zamrażalnik, a w nim lody. Zeszłoroczny śnieg pamiętam jednak dość dobrze. Z

Adobe Lightroom, to cyfrowa ciemnia fotograficzna. Jest wszystkim tym, co kiedyś zajmowało całe pomieszczenie pełne powiększalników i suszących się na sznurach klisz świeżo wypranych w wywoływaczach, które jak chemiczne edeliksiry negatywy zamieniały w obrazy. Konkretniej jednak, Lightroom to program komputerowy (oraz w zawężonej wersji także aplikacja na telefon), który umożliwia zaawansowaną pracę fotograficzną nad surowym zdjęciem. Obrabianie zdjęć w Lightroomie to tchnięcie życia w piksele, które zapisała nasza karta do aparatu, kiedy chcąc uchwycić chwilę nacisnęliśmy spust migawki.   Dlaczego

Latem gubię kapelusze, a jesienią przeważnie rękawiczki i siebie. Jeśli chodzi o kapelusze i rękawiczki praktykuję raczej gubienie tradycyjne, tak jak gubi się zwykle rzeczy noszone przy sobie: w autobusie, drzwiach i przejściach, kawiarniach, sklepach, kolejkach i w pośpiechu. Gubię zwykle z roztargnienia: jest rzecz, jest rzecz, jest rzecz i za chwilę nie ma. Jeśli chodzi o gubienie siebie, tu wyróżniam dwa rodzaje. Pierwsze, to gubienie się w sobie samej. To ten rodzaj gubienia, kiedy może wynurzyłabyś nos spod wełnianego

Close