Top

Dziesięć lat temu też było lato. Mieszkałam wtedy w domu rodzinnym, przy małej uliczce dużego miasta w Polsce wschodniej, z której każdy uciekał na studia do stolicy, jeśli myśli uciekały mu bardziej na zachód. To był czas, kiedy nie miałam pojęcia, że miejsce, w którym żyję ma swój mikroklimat i nosiłam szorty za tyłek. Mikroklimat: tu doceniało się bardziej niż wszędzie, że w końcu przyszedł czerwiec, bo zimy były najzimniejsze i najbielsze w całym kraju. Szorty: kilka rozmiarów

A więc dziś mijają dwa lata, odkąd przed całym kościołem zakładników w sukienkach i garniturach obiecaliśmy sobie, że będziemy kochać się całe życie. I jednocześnie dziesięć, odkąd On niezmiennie śmieje się z moich żartów i równie niezmiennie nie może znaleźć nic w lodówce. Dziesięć lat temu. Ten moment, kiedy oficjalnie poczułam trzeszczenie skrzydeł motyli w moim brzuchu. Dziewięć, odkąd pierwszy raz upiekłam mu ciasto i to nic, że zakalec. Osiem, od momentu, gdy przez chwilę pierwszy raz bałam

Close