Top

Kochani, ściakam mocno z Afryki! Mimo, że aktualnie biegam z aparatem po sawannie i obiektywem tropię zwierzaki mam tu dla Was tekst, który właśnie kończę pisać w drodze do Nairobi. Przesyłam dużo słońca!Z okazji zbliżających się niedługo urodzin, myślę trochę o wieku. I nie mam na myśli tego drewnianego wieka, zasypywanego piaskiem podczas życiowego game over'a i towarzyszącego mu religijnego obrzędu ostatniego pożegnania, ale pochodną metryki urodzenia. Te dwie, kolejno ustawione obok siebie cyfry, które w dorosłym życiu

Amerykanie wszystko muszą mieć wielkie. Wielkie miasta z szerokimi ulicami, wielkie hamburgery z podwójnymi frytkami, wielkie gwiazdy celebrities z ich wielkimi problemami i nawet Wielki Kanion. Kiedy jechaliśmy Route 66 aby go zobaczyć, spodziewałam się więc jednego: rozmiaru XXL.Nie spodziewałam się jednak tego, że wyląduję na innej planecie. Że nagle, wysiadając z Mustanga poczuję się jak żeńska wersja Małego Księcia. Chociaż chwilę wcześniej, po jedzeniu w jednym z amerykańskich barów nadawałabym się bardziej na innego bohatera tej

Pamiętacie bajkę o Czerwonym kapturku? To ta opowieść o wilku w damskich ciuchach i dziewczynce z koszyczkiem. Dziś chciałabym przedstawić historię o podobnym motywie. Tylko, że wilk zamiast za babcię przebrał się za jasnowłosą dziewczynę w traperskich butach. I ta dziewczyna niestety nie ma koszyczka. Ale za to ma aparat. Charlotte Litttle Wolf jest bohaterką pierwszego odcinka z cyklu tekstów o Inspirujących instagramowych duszach. Bo aplikacja z kwadratowymi zdjęciami, to naprawdę coś więcej niż dolarotwórcza maszynka Marka Zuckerberga i fabryka

Tłum pokochał francuskie makaroniki. Hipnotyzują pastelowymi kolorami, smaków mogą mieć więcej niż pierwiastków tablica Mendelejewa, a do tego pachną migdałami i podczas gryzienia wykruszają się z nich drobinki tęczowych okruchów. Mimo tych bezapelacyjnych walorów osobiście sądzę, że na masowe uwielbienie bezowych kanapeczek francuskich najmocniej wpływa przekaz podprogowy w postaci lokowania w nazwie słowa "makaron".  A kto nie lubi makaronu niech pierwszy rzuci glutenem. Chociaż bezowe ciasteczka kojarzą nam się francusko, oryginalnie nie pochodzą z Francji. Powstały nigdzie indziej,

Close