Co byś zrobił, gdybyś miał o tyle czasu więcej, o ile czas dłuży Ci się zwykle w kolejce?

Kocha­ni, ścia­kam mocno z Afryki! Mimo, że aktu­al­nie biegam z apa­ra­tem po sawan­nie i obiek­ty­wem tropię zwie­rza­ki mam tu dla Was tekst, który wła­śnie kończę pisać w drodze do Nairo­bi. Prze­sy­łam dużo słońca! Z okazji zbli­ża­ją­cych się nie­dłu­go uro­dzin, myślę trochę o wieku. I nie mam na myśli tego drew­nia­ne­go wieka, zasy­py­wa­ne­go pia­skiem pod­czas życio­we­go game … Con­ti­nue Reading

Drugie dno hasztagu #ja też

Cho­ciaż na codzień hash­ta­gi zaj­mu­ją się głów­nie przy­po­mi­na­niem swoim kształ­tem wafel­ków i roz­po­wszech­nia­niem różnej jako­ści kon­ten­tu, w ostat­nich dniach zalały media spo­łecz­no­ścio­we sfor­mu­ło­wa­niem #metoo, które dla odmia­ny ma misję. Poprzez face­bo­oko­we tabli­ce kobiet na całym świe­cie, ozna­cze­nie to alar­mu­je o skali zja­wi­ska mole­sto­wa­nia i opo­wia­da histo­rie, które mrożą krew w żyłach, choć nie­któ­rym mrozić powin­ny coś … Con­ti­nue Reading

Grand Canyon: chodź, pokażę Ci jak pięknie jest na księżycu!

Ame­ry­ka­nie wszyst­ko muszą mieć wiel­kie. Wiel­kie miasta z sze­ro­ki­mi uli­ca­mi, wiel­kie ham­bur­ge­ry z podwój­ny­mi fryt­ka­mi, wiel­kie gwiaz­dy cele­bri­ties z ich wiel­ki­mi pro­ble­ma­mi i nawet Wielki Kanion. Kiedy jecha­li­śmy Route 66 aby go zoba­czyć, spo­dzie­wa­łam się więc jed­ne­go: roz­mia­ru XXL. Nie spo­dzie­wa­łam się jednak tego, że wylą­du­ję na innej pla­ne­cie. Że nagle, wysia­da­jąc z Mustan­ga poczu­ję się … Con­ti­nue Reading

Inspirujące instagramowe dusze, odc. 1: Charlotte Little Wolf

Pamię­ta­cie bajkę o Czer­wo­nym kap­tur­ku? To ta opo­wieść o wilku w dam­skich ciu­chach i dziew­czyn­ce z koszycz­kiem. Dziś chcia­ła­bym przed­sta­wić histo­rię o podob­nym moty­wie. Tylko, że wilk zamiast za babcię prze­brał się za jasno­wło­są dziew­czy­nę w tra­per­skich butach. I ta dziew­czy­na nie­ste­ty nie ma koszycz­ka. Ale za to ma aparat. Char­lot­te Litt­tle Wolf jest boha­ter­ką pierw­sze­go … Con­ti­nue Reading

Ty też masz numer seryjny człowieka

Wiem jak wyglą­dał dzień Two­je­go przyj­ścia na świat. Padał albo deszcz, albo śnieg, albo grad. A jeśli żadne z powyż­szych nie padało wcale, to na pewno cho­ciaż ciśnie­nie komuś na sali poro­do­wej na któ­rymś oddzia­le spa­da­ło. Świe­ci­ło słońce albo nie świe­ci­ło, a zapa­lo­ne lub zga­szo­ne żarów­ki sufi­to­we liczy­ły skur­cze i patrzy­ły jak nocą, w dzień … Con­ti­nue Reading

Francuskie makaroniki wcale nie pochodzą z Francji! Sprawdź dlaczego i zwiedź ze mną ich dom w Paryżu.

Tłum poko­chał fran­cu­skie maka­ro­ni­ki. Hip­no­ty­zu­ją paste­lo­wy­mi kolo­ra­mi, smaków mogą mieć więcej niż pier­wiast­ków tabli­ca Men­de­le­je­wa, a do tego pachną mig­da­ła­mi i pod­czas gry­zie­nia wykru­sza­ją się z nich dro­bin­ki tęczo­wych okru­chów. Mimo tych bez­a­pe­la­cyj­nych walo­rów oso­bi­ście sądzę, że na masowe uwiel­bie­nie bez­owych kana­pe­czek fran­cu­skich naj­moc­niej wpływa prze­kaz pod­pro­go­wy w posta­ci loko­wa­nia w nazwie słowa “maka­ron”.  A … Con­ti­nue Reading